Blog

Blog2020-11-28T21:32:55+01:00

Refleksji słów kilka

02.06.2020 r.

No i jakoś dociągnęliśmy do czerwca, drugiego czerwca. Wczoraj Dzień Dziecka (DzDz). Pierwszy raz nie poszedłem do Oliwierka, by dać Mu suwenirki na tę okliczność, z okazji D.Dz. Nie zapomnieliśmy o naszych dzieciach Córce i Synu. Roland dał Oliwiekowi klocki Lego i słodyczy trochę. Od nas też; „naciskaniec” i też trochę słodyczy. Słodycze ograniczyliśmy do minimum. Uważamy, podobnie jak Roland, że stanowczo konsumuje ich zbyt dużo. To chyba po mnie i Darku. Przepadam za nimi. Musi być coś słodkiego. Cóż, czy muszę z wszystkiego rezygnować, odmawiać sobie to i owo. Trzeba sobie, chociaż trochę osładzać sobie życie. Jestem z Oliwierkiem wymiataczem słodkości z szafki narożnej.

Leci, leci ten czas i leci. Człek nie oglądnął się a tu już, lada chwila zleci pierwsza połówka roku. Te dni stanowczo za szybko mijają, ba, przemijają. Często zastanawiam się, czy jakaś nieznana nam siła nie przyśpiesza ich przepływu, ich tak szybkiego przemijania. Czy jakaś nieznana  nam siła nie kręci czasu coraz szybciej i szybciej. Może to tylko odczucie. A jeśli nie tylko odczucie; to co? Zbliża się lato; maj wyjątkowo był chłodny. Dni stają się coraz dłuższe, coraz więcej mamy dnia i to złudzenie, że dni, tygodnie są dłuższe a w rzeczywistości, przez szybkość mijania, jakby krótsze. Precież dopiero co była sobota i z nią związane rutynowe czynności a tu znowuż sobota i te same czynności jakby skalkowane, jakby odtwarzany film. Kuknięcie do tyłu daje wrażenie jakiejś odległej przeszłości. I to co miało się zrobić,  przesuwa czas „ad kalendas Graecas” chociaż nie tak zupełnie. Ot, przemija czas a my z nim. Zdaje mi się, że policzyłem lata odeszłe i nie wiem i nie jestem w stanie policzyć tych „nadeszłych”. Odkreyłem, że mam mniej czasu na życie to „nadeszłe”niż to przeszłe. Szkoda go zatem na siedzenie i gapienie się w mózgojebca, na te w nim niekończące się spory, dyskusje, kłótnie niesamacznie absurdalnych polityków zapatrzonych we własny geniusz i nieomylność, biegłych w manipulacji rzeczywistoścą i ordynarnymi oszustwami. Jakże często odnoszę wrażenie, że z serwowanych nam śmiertelnikom kłamstw, manipulacji, że mam do czynienia nie ze zwyczajnymi ludźmi ale psychopatami przejawiającymi głęboko zwichrowaną osobowością i obłędem  reprezentujących różne barwy partii politycznych. Ba, odnoszę coraz częściej wrażenie, że przedstawiane przez nich poglądy polityczne, społeczne, ekonomiczne itp. są przykrywką dla zorganizowanego i pospolitego bandytyzmu politycznego. Ba, jestem wręcz przekonany, że znaczna większość członków partii odgrywa w ich działaniach rolę pożytecznych idiotów nie orientujących się, lub udających niewiedzę, w rzeczywistej sytuacji a tworzonej w zaciszu gabinetów w gronie zaufanych i zadufanych w sobie pretorian.

Coraz częściej odnoszę wrażenie,  że właśnie oni, w kontaktach z mediami, mówią to co przekazano im we wszczepionych czipach.

Mój czas jest zbyt krótki, a przez to cenny, aby poświęcać im swoją uwagę i czas, który tak szybko przemija. Czy warto?

 

 

By |2 czerwca, 2020|Categories: Blog|0 Comments

Ot takie sobie przemyślenia

5 kwietnia 2020

Uwielbiam samotne chwile nad czystym blejtramem, bielą kartki notesu, snującym się aromatem dobrej kawy i porannym śpiewem ogrodowego ptactwa. To najpiękniejsze i najważniejsze chwile w moich, jakże szybko przemijających, dniach codziennego życia. Czuję się wtedy jak dziecko, które zostało obdarzone pudełkiem słodyczy, a których w miarę czasu mniej. Zdaję sobie sprawę, że są coraz smaczniejsze w miarę ich ubywania. Staram się wydobyć, z tych, które mi pozostały, jak najwięcej smaku. Ba, jestem pewien, że te ostatnie będą słodsze i smaczniejsze, niż te, które już zjadłem.

Coraz bardziej uświadamiam sobie, coraz częściej zdaję sobie sprawę, że mamy tylko dwa życia. To drugie zaczyna się, gdy dociera do świadomości, że mam już tylko jedno, a jego czas, w obliczu tak szybko rozprzestrzeniającej się pandemii koronwirusa, jest zbyt krótki na zajmowanie się duperelami, czy znosić obecność absurdalnych ludzi czy przewiajających osobowości skłonnych do kłamstw i manipulacji. Szkoda czasu, aby zajmować się miernotami, czy też napompowanymi swoim ego. Nie chcę, nie mogę tolerować wszelkiej maści manipulatorów i oportunistów, a już najbardziej niepokoją mnie ludzie zazdrośni, którzy robią wszystko, aby zdyskredytować bardziej utalentowanych od siebie i zdolniejszych do większych osiągnięć.Omijałem i omijam ludzi dotknięrych obłędem moralnym, połączonym z pogardą dla pozostałych a mających odwagę posiadać swoje poglądy.

 

 

By |5 kwietnia, 2020|Categories: Blog|0 Comments

TEMPU FUGIT a.d. 27.08.2019

Czas tak zapierdala, że nie nadążam, aby przyzwyczaić się do własnego wieku, a tego wciąż przybywa i przybywa; no cóż latka nam przybywają, a zdróweczka jakoś tak ciągle ubywa. Ktoś powiedział, że przez pierwszą połowę życia zabiegamy, ganiamy za pieniedzmi, a w drugiej połowie wydajemy je na zdrowie. I gdzie tu jest sens czy logika?
Dni, tygodnie stają się jakoś takie krótkie, jakoś tak szybciej „lecą”. Zdaje się, że dopiero co był poniedziałek a tu już sobota. Spojrzenie do poniedziałku zdaje się być jakimś nieosiągalnym, jakimś dawno zaprzeszłym, ba, zdaje się, że to całe wieki ułynęły, a fakty i zdarzenia dopiero co byłe, zamazały się, odpłynęły gdzieś w nicość. Dzień za dniem gaśnie, nadchodzą coraz to mroczniejsze noce, które lampki ledowe coraz mniej zdają się rozpraszać i rozjaśniać.I te sny coraz bardzie zaponinane jak odchodzący, na drugą stronę, bliscy i znajomi. I w rzeczy samej zaczynamy stwierdzać, że tych uciekających dni coraz mniej pozostaje, przy coraz większych liczbach w kalendarzach. I częściej, niż dotąd, uświadamiamy sobie i odczuwamy prawdę mijania czasu, przybywania lat, ale i ich nam ubywania. Nawet nie wie się, kiedy to przesiadło się do pośpiesznego pociągu życia, który już nie pędzi, a wręcz zapieprza do stacji końcowej, do stacji docelowej. A człek nie docenia życia, tego, każdego przeżytego dnia, ba, nie wie nawet ile mu jeszcze takich dni zostało, ile jeszcze jest do zrobienia. I dopada nas, w którymś momencie myśl, by zdążyć, aby pozostawić coś po sobie czy swojej bytności czy to w potaci słowa pisanego, nut, rzeźby czy obrazu. Istniejemy bowiem tak długo, jak długo ktoś o nas pamiętą poprzez to co po sobie pozostawił.

By |27 sierpnia, 2019|Categories: Blog|0 Comments

Nowy Stary tekst z 24.08.2019 r.

Tak akurat złożyło się, że moja „stara” strona internetowa nagle stała się nieaktywną, straciła wsparcie w miesiącu lipcu, jako przestarzała, o czym powinienem być uprzedzony przez firmę OVH z Wrocławia. A tak straciłem mnóstwo czasu na wykonywanie telefonów do konsultantów, które niczego nie zmieniły a zmusiły mnie do zaangażowania przyjaciół do realizacji instrukcji (wysyłanych mailami), które również nie zmieniły sytuacji. Nic nie pozostało, jak zlecić wykonanie, zaprzyjaźnionemu informatykowi nowej strony, tym razem w WordPressie ( do joomla straciłem zaufanie) z zachowaniem hostingu i dawnej nazwy, czyli www.nizewski.eu. Uprzednio starałem się ustalić cennik w firmie zajmującej się właśnie „robieniem” strony.Podana (e) kwoty nie były zachęcające. Oczywistym jest, że musiałem ponieść koszt zakupu szablonu strony. I tak mamy tworzoną nową – starą stronę. Starą; dzięki fachowości informatyka udało się odtworzyć niedziałającą, dzięki czemu uratowano zasób informacji i danych. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy do niej będzie dostęp z archiwum bądź poprzez link.

By |24 sierpnia, 2019|Categories: Blog|2 komentarze

24.08.2019 r. „Stary nowy tekst”.

   Tak akurat złożyło się, że moja „stara” strona internetowa nagle stała się nieaktywną, straciła wsparcie w miesiącu lipcu, jako przestarzała, o czym powinienem być uprzedzony przez firmę OVH z Wrocławia. A tak straciłem mnóstwo czasu na wykonywanie telefonów do konsultantów, które niczego nie zmieniły a zmusiły mnie do zaangażowania przyjaciół do realizacji instrukcji (wysyłanych mailami), które również nie zmieniły sytuacji. Nic nie pozostało, jak zlecić wykonanie, zaprzyjaźnionemu informatykowi nowej strony, tym razem w WordPressie ( do joomla straciłem zaufanie) z zachowaniem hostingu i dawnej nazwy, czyli www.nizewski.eu. Uprzednio starałem się ustalić cennik w firmie zajmującej się właśnie „robieniem” strony.Podana (e) kwoty nie były zachęcające. Oczywistym jest, że musiałem ponieść koszt zakupu szablonu strony. I tak mamy tworzoną nową – starą stronę. Starą; dzięki fachowości informatyka udało się odtworzyć niedziałającą, dzięki czemu uratowano zasób informacji i danych. Jeszcze nie zdecydowaliśmy, czy do niej będzie dostęp z archiwum bądź poprzez link.

By |24 sierpnia, 2019|Categories: Blog|0 Comments

SŁOWEM WSTĘPU

Witam wszystkich przyjaciół i sympatyków twórczości plastycznej,  literackiej a także wydarzeń kulturalnych na mojej, jeszcze na etapie tworzenia, nowej stronie internetowej. Blog to również miejsce do podzielenia się z innymi internautami swoimi fascynacjami, dzielenia się z jego Czytelnikami refleksjami z przeczytanych książek, przesłuchanych albumów muzycznych,  malarstwa, fotogramów  i rzeźb z wystaw, a także z innych wydarzeń z regionu wałbrzyskiego, z którym jestem związany od zawsze.

Życzę miłych wrażeń.

Andrzej Niżewski

By |10 sierpnia, 2019|Categories: Blog|1 Comment